Dawno nie zdarzyło się, bym miał gęsią skórkę już na początku słuchania albumu. Tutaj wkracza Alicia, szkoda tylko, że efekt ten w pewnym momencie zanika…

Here — szóste wydawnictwo studyjne Alicii Keys zostało wydane 4 listopada, cztery lata po wypuszczeniu Girl on Fire. Wokalistka ma już na swoim koncie kilka hitów, w tym wspomniane wcześniej Girl on Fire, No One, czy Fallin. Od swojego debiutu w 2001 roku zdobyła piętnaście statuetek Grammy i jest uważana za jedną z najlepszych piosenkarek wszech czasów. Jak radzi sobie jednak na tym albumie?

Można założyć, że Here składa się z osiemnastu utworów. Można, ponieważ pięć z nich to krótkie, nie dłuższe niż minuta interludia, które wprowadzają słuchacza w kolejne utwory, przy okazji domykając poprzednie. Jest to niezbyt często spotykany zabieg w muzyce, dzięki któremu Alicia może o wiele lepiej przedstawić historię zawartą w swojej nowej produkcji. Każdy kawałek jest tu dobrze przemyślany i ma swoje miejsce. Większość łączy się ze sobą w jeden długi ciąg. Większość, bo niektóre całkowicie nie pasują do reszty.

here
Okładka HERE

Płytę rozpoczyna The Beginning pierwsze interludium, wstęp do prawdziwej bomby. The Gospel — jeden z lepszych początków albumu, jakie w życiu słyszałem. Potężna piosenka, będąca jednocześnie protest songiem amerykańskiego ruchu #blacklivesmatter. Dobrze wyśpiewana bardzo wysoko stawia poprzeczkę dla reszty płyty. I właśnie tu zaczyna się problem. O ile jeszcze kolejne trzy, cztery utwory nadążają za tempem narzuconym przez The Gospel, o tyle przy Blended Family (What You Do For Love), a szczególnie Work On It, całość mocno zwalnia, by wrócić na dobre tory przy Holy War i całkowicie zmienić wszystko w zakończeniu — In Common.

Muszę tu jednak zaznaczyć, że kawałki te nie są złe same w sobie, ale nie są też dobre. Są gdzieś pośrodku, wypadając strasznie miernie w porównaniu do Pawn It All, czy The Gospel właśnie. Wspomniany wcześniej In Common, który świetnie wypada jako pierwszy singiel z Here, nie pasuje swoim brzmieniem do pozostałych siedemnastu pozycji.

Szczególnie wyróżniłbym tutaj:

  1. The Gospel — za dobry start, prawdę wypowiedzianą w tekście i wokal,
  2. Pawn It All — wokal, wokal i jeszcze raz wokal,
  3. Illusion of Bliss — czysty wokal przy pianinie,
  4. Hallelujah — nie jest to cover, jak mógłby na to wskazywać tytuł utworu. Inspiracja Biblią.
alicia-vma1
Alicia Keys na gali VMA 2016

Gatunkowo Here to zmyślne połączenie r&b i soulu. Z utworów wręcz wylewa się dusza artystki, która nie tylko wyśpiewuje teksty wcześniej przez siebie napisane. Ona nimi żyje. To daje się odczuć podczas pierwszego przesłuchania albumu.  Uczucie to zostaje ze słuchaczem aż do końca. To zasługa czystego, surowego i potężnego warsztatu wokalnego Alicii, który brzmi identycznie na wydaniu studyjnym, jak i na żywo. Artystka nie chowa się tutaj za korekcją głosową. Jest sobą, tą naturalną sobą, co widać także w samej promocji albumu. Na okładce Alicia Keys pozuje bez makijażu, w swoich naturalnie kręconych włosach. Przywiązanie do naturalności manifestuje również przy różnych okazjach, pojawiając się publicznie bez make-upu. Tylko prawdziwość się tu liczy.

Trudno mi jednoznacznie ocenić nowe wydawnictwo 35-letniej wokalistki. Z jednej strony jest to potężny album z wygłoszonym protestem, przekazem i przesłaniem. Z drugiej przechodzi jednak w dziwne klimaty, które są tu niepotrzebne, wręcz smętne. Here traci na swojej mocy, ale wciąż jest to pozycja godna polecenia. Nawet jeśli polecić można tylko jego część.

Reklamy

One thought on “Z dużej chmury mały deszcz — Alicia Keys — Here

  1. Alicia wydała nową płytę? Wow, zawsze podsuniesz mi coś miłego dla ucha, kiedy znudzą mi się dotychczas przesłuchiwane piosenki.
    Dziękuję! Jestem Twoją wielką fanką :*

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s