Uwielbiam oglądać filmy. Muszę tu dodać, że przepadam za musicalami. W związku z tym, bardzo ważnym czynnikiem w kinematografii, poza oczywistą fabułą i grą aktorską, jest dla mnie muzyka. To właśnie nią się dzisiaj zajmiemy. Nie będę brał pod uwagę w tym tekście filmów Disneya i innych podobnych. Lista z nimi nigdy by się nie skończyła, bo utwory w nich zawsze stoją na bardzo wysokim poziomie. Kiedyś jednak na pewno się nimi zajmę. Nie przedłużając, oto moje ulubione filmowe piosenki!

Zacznijmy od klasyka nad klasykami. Over The Rainbow Judy Garland z Czarnoksiężnika z krainy Oz powstało w 1939 roku i zostało nagrane ponownie przez masę różnych artystów oraz wielokrotnie było wykorzystane w innych produkcjach. Ballada wykonywana przez siedemnastoletnią wtedy Judy, jak i sama adaptacja książki o tym samym tytule, jest już ponadczasowa. Prosta, ale magiczna. Głos Garland jest nie do opisania, a status legendy tylko to potwierdza. Over The Rainbow stało się jej piosenką i zostało tak do dzisiaj. Polecam również Have Yourself A Merry Little Christmas z filmu Spotkajmy się w St. Louis. Święta już dawno za nami, ale dla Judy Garland warto wrócić do tego klimatu.

Z jednego klasyka kina do drugiego. Deszczową piosenkę zna chyba każdy. Ten musical z 1952 roku jest równie ikoniczny jak film, a piosenka tytułowa wykonywana przez Gene’a Kelly’iego otrzymała status legendy. Singin’ In The Rain nie zostało jednak napisane na potrzeby tej produkcji. Do dziś nie wiadomo kiedy dokładnie utwór ten został stworzony, a spekulacje na ten temat sięgają aż do roku 1927. Pomimo licznych adaptacji (w 1940 roku w Little Nellie Kelly swoją miała okazję zaprezentować wspomniana wcześniej Garland) to wersja  Kelly’iego właśnie, stała się najbardziej rozpoznawalna i trudno się temu dziwić. Gene Kelly jest tylko jeden.

Lekka zmiana klimatów – teraz przedstawię piosenki z filmów, które nie tyle są wykonywane przez aktorów, ale się w nich pojawiają. Dirty Dancing to zdecydowanie jeden z tych filmów z dzieciństwa, który wspominam najlepiej i jestem pewny, że ogromny wpływ miał na to użyty w nim soundtrack.  Hungry Eyes, She’s Like the Wind i Be My Baby to tylko wierzchołek góry lodowej. Mnie najbardziej w pamięci zapadł finałowy przebój: (I’ve Had) The Time of My Life. Utwór ten otrzymał Oscara i Złotego Globa za najlepszą oryginalną piosenkę oraz Grammy. Bill Medley i Jennifer Warnes wykonali kawał dobrej roboty, nagrywając ten kawałek.

Lata osiemdziesiąte były idealnym czasem dla produkcji pokroju Dirty Dancing i to właśnie one królowały wtedy na rynku filmowym. Podobny sukces do Wirującego seksu odniósł Flashdance. Większość ludzi wspominając o tym filmie, zwraca uwagę na piosenkę kończącą: Flashdance… What a Feeling. Mnie do gustu bardziej przypadł Maniac autorstwa Michaela Sembello. Świetny beat, bardzo typowy dla muzyki tamtego okresu, na czele z syntezatorami, dają niezapomniany przebój. Może i był to jedyny hit Sembello, ale za to na wysokim poziomie!

O królu rock and rolla było już powiedziane tak wiele, że trudno jest napisać coś, bez powtarzania po innych. Elvis Presley był nie tylko znakomitym artystą, ale także świetnym aktorem i o ile mnie pamięć nie myli, to właśnie dzięki jego rolom filmowym sięgnąłem te kilka lat temu po jego dorobek muzyczny. Ze wszystkich filmowych piosenek Elvisa moje serce całkowicie skradło Can’t Help Falling In Love z filmu Blue Hawaii, chociaż zastanawiałem się nad Jailhouse Rock z filmu o tym samym tytule. Król brzmi w tej balladzie nieziemsko, a jego głos nie jest zagłuszany przez delikatny podkład odgrywany głównie na pianinie i basie. Jest to jeden z wielu hitów Presleya, który znany jest słuchaczom nawet dzisiaj. Ciekawe, czy moja sympatia do oryginału miała wpływ na pokochanie coveru Twenty One Pilots?

Absolwenta po raz pierwszy dane mi było obejrzeć dość późno, ale od samego początku jednym z głównych argumentów za seansem był zdecydowanie soundtrack stworzony przez Simona i Garfunkela. The Sound of Silence, Scarborough Fair/Canticle i Mrs. Robinson to perełki, które nakręcają cały film. The Sound of Silence być może jest tym bardziej znanym utworem duetu, ale to dzięki Mrs. Robinson otrzymali pierwsze w swojej karierze Grammy za nagranie roku. Bardzo dobry kawałek, ze swoim folkowym beatem i szybko wpadającym w ucho refrenem. Warto też wspomnieć o świetnej harmonii Paula Simona i Arta Garfunkela. Prawdziwa magia.

Niedaleko pada jabłko od jabłoni — to polskie powiedzenia sprawdza się w przypadku Lizy Minnelli idealnie. Córka Judy Garland z pierwszego małżeństwa nagrała swój pierwszy album: Liza! Liza! w wieku osiemnastu lat, a swoje pierwsze kroki na Broadwayu stawiała już rok później. Na tym albumie po raz pierwszy pojawił się utwór Maybe This Time, który w 1972 roku został wykorzystany ponownie w filmie Cabaret z samą Lizą Minnelli w roli głównej. Ta, jakby się wydawało, smutna ballada przepełniona jest po brzegi nadzieją na szczęśliwą miłość. Idealnie łączy się to ze specyficznym głosem Lizy, dając widzom niezapomnianą solówkę. Z Kabaretu wyróżniłbym też Mein Herr, również wykonywane przez Minnelli. Talent zdecydowanie zostaje w rodzinie.

Kolejne duże nazwisko na tej liście. Barbra Streisand, podobnie zresztą do Elvisa, stała się nie tylko ikoną muzyczną, ale też filmową. Przez ponad pięćdziesiąt lat artystka nagrała trzydzieści pięć albumów, zagrała w dziewiętnastu filmach i zdobyła bardzo dużą ilość nagród, w tym Grammy i Oscary. Spośród jej licznych filmowych piosenek wahałem się nad Papa, Can You Hear Me? Z Yentl oraz Don’t Rain On My Parade z Funny Girl. Ostatecznie postawiłem na tę drugą. Zmieniający tempo podkład buduje napięcie, osiągające swoje wyżyny w bridge’u. Te, połączone ze świetnym głosem Streisand, która przez cały utwór prezentuje swój warsztat wokalny, urozmaicając piosenkę swoimi sławnymi beltami, daje nam jedną z lepszych piosenek w całym filmie.

Na koniec największa perełka z mojego ulubionego musicalu Rent, która zarazem otwiera produkcje. Seasons of Love jest zaśpiewane idealnie! Pomimo wykonywania przez osiem osób, żaden głos się nie zlewa. Każdy z nich jest na tyle charakterystyczny, by móc go wyróżnić na tle innych. To dzięki obecności sześciu oryginalnych aktorów z wersji broadway’owej sztuki, np. Idiny Menzel, o której już wspominałem przy okazji tekstu o świątecznych klasykach. Postawienie na tę samą obsadę pomogło lepiej oddać klimat pierwowzoru, co nie zawsze się udaje, oraz zagwarantowało świetne wokale na bardzo wysokim poziomie. Uwielbiam też Take Me Or Leave Me. Idina jest w tym duecie po prostu fenomenalna! Polecam obejrzeć cały film, chociaż tematyka może nie trafić do każdego.

Tak prezentują się moje ulubione piosenki filmowe. Coś byście dodali? Jakie są wasze typy? Czekam na wasze komentarze!

Reklamy

27 thoughts on “Najlepsze piosenki filmowe

  1. Nie wiem, czy musical to nie jest za bardzo „oczywista oczywistość”, ale zdecydowanie dorzuciłabym soundtrack z „Hair” Formana. „Let the sunshine” wielu osobom zapewne kojarzy się trochę inaczej, niż ze startującymi do Wietnamu żołnierzami…

    Polubienie

  2. Och, jaki cudowny wpis! Gdyby znalazło się tu jeszcze „I don’t know how to love him” z Jesus Christ Superstar”, byłyby to niemal moje typy! 🙂 Zaskoczyłeś mnie za to bardzo jednym: to Liza Minelli była córką Judy Garland?! :O :O :O Noł łej!

    Polubienie

    1. Również się tego nie spodziewałem! Pamiętam, jak oglądałem występ P!nk z Oscarów, na którym wykonywała „Over The Rainbow” i było o tym powiedziane. Szok! Jeżeli chodzi o „I don’t know how to love him”, nie pomyślałem o tym musicalu. Muszę go sobie przypomnieć!

      Polubienie

  3. Jest wiele filmów, które kocham właśnie za muzykę 🙂 To właśnie muzyka tworzy klimat. Zgadzam się co do tytułów, które wymieniłaś. Uwielbiam soundtrack z „Dirty dancing” i „Flashdance”.Kiedyś nałogowo słuchałam tylko ścieżek dźwiękowych z filmów, w sumie zostało mi to do tej pory, chociaż teraz przerzuciłam się na nutki z anime. Japończycy czasami mnie rozwalają, a zwłaszcza Hiroyuki Sawano. Z filmowych sondtracków lubię ten z „Aleksandra”, „Marzyciela”, „Harry’ego Pottera”, „Edwarda Nożycorękiego”, „Piratów z Karaibów”, „Terminatora” i tak mogłabym wymieniać i wymieniać!

    Polubione przez 1 osoba

    1. Muszę Ci przyznać rację, ponieważ muzyka w anime stoi na bardzo wysokim poziomie i sam też lubię czasami odpalić ją sobie na YouTubie, chociaż aż tak się na niej nie znam.Już same czołówki mają w sobie coś, czego brakuje amerykańskim serialom. Uwielbiam na przykład „Sadness and Sorrow”. W wolnej chwili będę musiał przesłuchać przywołanego przez Ciebie Sawano! 🙂

      Polubienie

      1. Jeżeli chodzi o Sawano to wysłuchaj jego muzyki do anime „Shingeki no kyojin”. To jest majstersztyk! I opening do tego anime też jest świetny. Jeżeli chcesz się bardziej zagłębić to ja Ci chętnie dobre soundtracki z anime polecę 😀

        Polubione przez 1 osoba

    1. Zastanawiałem się, czy dać coś z Bonda, bo trochę się tych piosenek nazbierało przez te wszystkie lata. Gdybym miał coś dorzucić do listy, to skłoniłbym się do Goldfinger Shirley Bassey albo Duran Duran właśnie. Pozdrawiam! 🙂

      Polubienie

  4. Wielki plus za Elvisa, jednak nie mogę zcierpieć nieuwzględnienia na liście „Young and beautiful” Lany Del Rey! Przepiękna piosenka idealnie grająca z fabułą w „The Great Gatsby”. Naprawdę ogromnie mi przykro, bo jest to mój faworyt, jeśli chodzi o muzykę filmową.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Na swoje usprawiedliwienie mogę tylko powiedzieć, że jest to jednak lista moich ulubionych piosenek i pomimo mojej sympatii do tego utworu, nie zdołał się przedostać do top 9. Pozdrawiam! 🙂

      Polubienie

  5. Ja to się sram, która animacja dostanie Oscara, ziom.
    Deszczowa piosenka. O tak.Ale w sumie niby o deszczu, ale taka za wesoła.
    A przy ,,Time od my life” płaczę jak bóbr (albo wstaw sobie tu inne porównanie)

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s