Śledzę Pentatonixów od czasu wypuszczenia przez nich na YouTubie medley Evolution of Music z 2013 roku i nie zdarzyła się jeszcze sytuacja, by mnie zawiedli. No, prawie. Ich cover utworu Kiiary był słaby, ale winię za to marny oryginał. Jak jest w przypadku ich nowej epki i klasyki, za które się wzięli?

PTX Vol. IV — Classics to piąta epka zespołu składająca się z siedmiu coverów klasycznych, jak sama nazwa wskazuje, utworów. Znajdziemy na niej piosenki z różnych epok. Najstarsza z nich pochodzi z 1939 roku i jest nią Over The Rainbow, w oryginale wykonywane przez Judy Garland, o której wspominałem już przy okazji tekstu o moich ulubionych piosenkach filmowych. Na single promocyjne wybrano Imagine, o którym pisałem w dniu premiery na fanpage’u oraz Bohemian Rhapsody.

I spośród wszystkich nowych wersji o tę martwiłem się najbardziej. Jestem wielkim fanem Queen i jeszcze nie natknąłem się na cover, który byłby, choć w połowie tak dobry, jak oryginał. Na szczęście się nie zawiodłem:  nowa aranżacja zespołu jest znakomita. Mitch brzmi fenomenalnie, krótka solówka Scotta jest równie dobra, a wstawka operowa nie mogłaby być lepsza. Zastanawiałem się, jak PTX rozwiąże kwestie solówek gitarowych, ponieważ wszystkie instrumenty są u nich wykonywane ich głosami. Ostatecznie wyszło całkiem zabawnie. Udało im się mnie nie rozczarować!

Boogie Woogie Bugle Boy pierwszy raz usłyszałem we wspominanym wyżej Evolution of Music i już wtedy, pomimo nieznania wcześniej tego przeboju z 1941 roku, się w nim zakochałem. Pełna wersja jest świetna. Podoba mi się stylizacja na tamte lata: edycja niektórych fragmentów tak, by brzmiały, jak stare nagrania. Czuć tu ducha tamtej epoki.

Classics.jpg
Okładka epki

Z Over The Rainbow mam problem. To bardzo dobry cover, który strasznie mi się podoba, ale spodziewałem się czegoś innego. Miałem nadzieję na pełną solówkę Kirstie, która może i jest na pierwszym planie, ale uważam, że bez harmonii Scotta i Mitcha w zwrotkach wyszłoby to o wiele lepiej. Jej głos jest cudowny, szczególnie pod koniec, i aż szkoda, że nie było nam dane usłyszeć go bez reszty.  Jest dobrze, ale nie jest to perfekcja, której oczekiwałem.

Na ratunek nadchodzi niespodziewanie utwór Take On Me, który brzmi tak, jak powinien. Ale znowu, za mało Kirstie! Wybór Mitcha na zaśpiewanie refrenu jest zrozumiały. Nikt inny nie byłby w stanie tak dobrze wykonać tych wysokich dźwięków. Urzekł mnie fragment zbudowany głównie na klaskaniu. Świetnie komponuje się z całością.

Can’t Help Falling In Love to zdecydowanie mój ulubiony cover na tej epce. Jest on przepiękny: harmonie są wykonane idealne, a delikatny głos Mitcha nadaje całości specyficzny, spokojny nastrój. Mógłbym tego słuchać bez przerwy.

Płytę zamyka Jolene — utwór nagrany wraz z Dolly Parton, który oryginalnie został wypuszczony we wrześniu 2016 roku. Dolly brzmi świetnie, w końcu to jej piosenka. Scott i Kirstie również nie zawodzą. Czego chcieć więcej?

PTX
Pentatonix

PTX Vol. IV — Classics to świetna epka. Zespół oddaje hołd oryginalnym muzykom, przy okazji bawiąc się i pokazując słuchaczom nowe aranżacje starych przebojów. Jedyną wadą, o którą mógłbym się przeczepić, to zdecydowanie za mało Kirstie. Chłopaki odwalają kawał dobrej roboty, ale przydałoby się miejscami więcej solówek dla żeńskiego głosu. Water z wydanego w 2015 roku self-titled jest świetne i chętnie usłyszałbym więcej kawałków w tym stylu. A jak wam podobają się covery zespołu Pentatonix? Czekam na wasze komentarze!

Advertisements

18 thoughts on “Pentatonix — PTX Vol. IV – Classics

  1. Generalnie nie jestem fanką coverów, zwłaszcza coverów gigantów jak chociażby Queen. Jednak Pentatonix są genialni w swojej prostocie. Jakimś cudem znaleźli przepis jak robić to dobrze i cały czas trzymają poziom. Kupuję ich na sto procent 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  2. Przesłuchałam sobie po kawałku każdego utworu i powiem tak… jestem pod ogromnym wrażeniem! Nie znałam zespołu Pentatonix, ale od dziś zdecydowanie są jednymi z moich ulubieńców! Dzięki wielkie 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    1. I tak, i nie. Większość utworów na ich epkach i albumach studyjnych to covery, ale na przykład wydany w 2015 roku Self-Titled to, poza „If I Ever Fall In Love” i piosenkami z wersji deluxe, ich własny materiał.

      Lubię to

  3. O Boże! Ja ich po prostu uwielbiam, ale o nich zapomniałam całkowicie. Wspaniałe covery, zwłaszcza, że znajdują się tu moje ukochane piosenki – Bohemian Rhapsody i Take on me. Wiesz, że jak byłam w liceum to z koleżankami nagrywałyśmy covery XD Trochę chce mi się teraz śmiać, kiedy słucham Queen, bo bezlitośnie męczyłyśmy ich piosenki. To jeden z moich ukochanych zespołów.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Ile to razy chciałem zaśpiewać coś od Queenów na jakimś „koncercie młodych talentów” czy to w gimnazjum, czy w liceum. W sumie to nie pamiętam, czy ostatecznie to zrobiłem. Zdecydowanie za dużo piosenek zaśpiewałem na scenie w czasach szkolnych 😂. Na pewno wykonałem „Show Must Go On” na zakończeniu roku 😂.

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s