Tym razem bez żadnych przeszkód i awarii mogłem zabrać się za pisanie dzisiejszego przeglądu najnowszych utworów wydanych w przeciągu ostatnich siedmiu dni. Co tym razem? Duży throwback oraz nowości artystów, o których pisałem już kiedyś na blogu. Nie przedłużając, zaczynajmy.

Ten tydzień zaczniemy od Lorde. Nowozelandzka wokalistka wypuściła w marcu dwa single z jej najnowszego albumu Melodrama i słuch o niej znowu zaginął. Na szczęście nie na długo i w czwartek mogliśmy przesłuchać kolejną nowość z drugiej płyty Elli. Perfect Places — piosenka zamykająca Melodramę ma wszystko to, do czego przyzwyczaiło mnie już Green Light i nawet sprawdza się o wiele lepiej: dobry beat, świetnie zaśpiewany tekst, uwielbiam to pianino na koniec i zapytanie „What the fuck are perfect places anyway?”. Możliwe, że w kontekście całości będzie się to odbierać zupełnie inaczej, ale patrząc na te wszystkie trzy kawałki reklamujące nowe wydawnictwo Lorde, jestem o nie całkiem spokojny. Nad wszystkim czuwa Jack Antonoff z zespołu Bleachers i odwala on kawał dobrej roboty.

Pierwsza myśl po przesłuchaniu kilku sekund Everything Now Arcade Fire? Abba, zdecydowanie Abba! Czy to złe porównanie? Jak najbardziej nie. Cały track przesiąknięty jest stylistyką disco, więc nawiązywanie do jednego z największych zespołów tego gatunku nie powinno nikogo dziwić. Całkiem przyjemne. Aż sprawdzę pozostałe krążki kanadyjskiej grupy.

18928129_1326275914123992_70822999_nSwój trzeci singiel z nowego albumu w tym tygodniu zaprezentowali również Phoenix i Goodbye Soleil jest najlepszym z nich wszystkich. Zakochałem się w podkładzie: fantastyczny bas i perkusja oraz niczego sobie wokal. Idealny przedstawiciel synthpopu… gdzie ta płyta?

Used To It to debiutancki numer Ashe i w przeciwieństwie do zeszłotygodniowej debiutantki Grace Carter jest on bardziej żywy, upbeatowy. Melodia bardzo szybko wpada w ucho i to pomimo powtarzalnej wstawki porefrenowej. Poprawny wakacyjny numer. I pomyśleć, że gdyby nie prowadzenie bloga, to nie odkrywałbym takich perełek.

By dostać się do To Live And Die In New England Terence’a Ryana, musiałem przebić się przez masę piosenek cierpiących na syndrom beznadziejnego i irytującego beatu i dropu. Jak miło było wreszcie usłyszeć coś innego! Konkretna gitara akustyczna (kogoś jeszcze dziwi pojawianie się tego typu produkcji na Sniffonii?) połączona z równie dobrym wokalem dają miły dla ucha utwór.

O zespole Lany wspominałem już przy okazji przeglądu singli — 05.05. 13 to kolejny track z ich nadchodzącego Self-Titled. W przeciwieństwie do poprzednio omawianego The Breakup 13 to kawałek wolniejszy, ale nadal zrobiony wyśmienicie. Swoim podkładem przypomina mi odrobinę r&b lat 90. Jestem na tak!

Przyjemne indie rockowe brzmienia w tym tygodniu serwuje The War On Drugs z numerem Holding On — drugim singlem promującym czwarty album grupy. Od razu zaintrygowała mnie użyta tu perkusja, choć reszta instrumentów również nie zawodzi. Całość mocno uderza w klasycznego rocka i Bruce’a Springsteena. Zapowiada się całkiem solidne wydawnictwo mocno w starym stylu.

O VÉRITÉ chciałem już napisać kilkukrotnie, lecz jakoś nigdy ostatecznie nie trafiła ona do żadnego z poprzednich przeglądów. Czas wreszcie nadrobić tę pomyłkę. Saint to świetnie wykonany popowy kawałek z interesującym beatem i nieprzeciętnym wokalem, szczególnie w refrenie. Pierwsza płyta wokalistki ma mieć swoją premierę jeszcze w czerwcu i nie mogę się jej doczekać!

Wspominałem wyżej o podobnej stylistyce w kawałku do klasycznego rocka. Malibu Man Dana Auerbacha to dopiero znakomity throwback do dawnych brzmień, który zainteresował mnie już od pierwszych sekund słuchania. Uwielbiam tego typu zabiegi, szczególnie jak są wykonane poprawnie. Mam nadzieję, że w podobnym stylu jest wykonane całe LP Waiting on a Song, bo chętnie po nią sięgnę, a nie chciałbym się rozczarować. Taka sytuacja już się raz w przeglądzie zdarzyła.

Tangerine Beach Fossils reprezentuje wydany w piątek krążek Somersault i wykonuje swoją robotę znakomicie, ponieważ po przesłuchaniu tego kawałka mam ochotę na cały album! Bardzo dobry indie popowy/dreampopowy track z bombowym męskim głosem.

Refren w This Is It Lo Moon uderzył mnie z zaskoczenia. Ze względu na melodie w zwrotkach spodziewałem się, że będzie bardziej balladowy. Miłe zaskoczenie! Na uwagę zasługuje też bridge. Ciekawy utwór.

I na tym kończymy ten przegląd. Znacie zasadę: coś wam wpadło w ucho? Czego wy ostatnio słuchaliście? Czekam na wasze komentarze i uciekam nadrabiać albumy, bo stos zaległości rośnie, a premier coraz więcej!

Reklamy

14 thoughts on “Przegląd singli — 02.06

  1. Jak mnie tu dawno nie było! Mam co nadrabiać 😉
    Lorde mnie zaskoczyła. Znam ją głównie z „Royals”, ale nie zachęciła mnie do poznania jej twórczości. „Perfect Places” może nie powoduje opadu szczęki, ale przyjemnie się słucha.
    „Everything now” znam, chyba z radia. Jest całkiem miły w odbiorze, ale nie porównałabym ich do ABBy. No, może w pewnym momencie po refrenie i fujarkach (które nadają bardzo fajnego brzmienia). Kolejny plus tego tygodnia.
    Utworów zasługujących na miano ‚wakacyjnych przebojów’ zazwyczaj nie lubię. Są proste, mają łatwą, chwytliwą melodię, która męczy przez cały dzień, a po dwóch miesiącach się je i tak zapomina. Takk też jest w przypadku Ashe. Cieszę się, że Ci się podoba, ale ja prędzej na hit wakacji wybrałabym „In cold blood” Alt-J. W sumie patrząc na pogodę za oknem, pasuje jak ulał 😉
    Za to Lany jest całkiem przyjemne w odbiorze. Dość łagodne, spokojne, mimo prostego rytmu ma w sobie coś hipnotyzującego. Ciekawie zapowiada się ten zespół, muszę się mu dokładniej przyjrzeć.
    „Holding On” nie jest złe, ale nie powala. Po prostu mam wrażenie, że to już było. Ale może to tylko pierwsze wrażenie. Muszę się przekonać do tego zespołu, bo nie grają źle. Podobnie VERITE, która na samym początku brzmi trochę jak Adele. Za to do gustu przypadło mi „Malibu Man” , jest dość pozytywne, chociaż też mam wrażenie, że coś podobnego już było.
    Na szczęście przy „Tangerine” to wrażenie minęło. Uff, a już się bałam, że moje ucho już zrobiło się zbyt wybredne. W każdym razie, jeszcze żyję! A „Tangerine” ma coś w tej swojej prostocie. I jeszcze ten niby znudzony wokal… Uwielbiam takie rozwiązania.
    „This Is It” – marzenie. Delikatne i niewinne z pozoru, sprawia, że człowiek mu wierzy coraz bardziej, poddaje się mu… i budzi się refrenem! Chociaż po Twojej zapowiedzi myślałam, że będzie to mocniejsze uderzenie. Niemniej piosenka jest naprawdę przyjemna.
    Ze swojej strony polecę może Darię Zawiałow, taki polski akcencik. Niedawno wydała płytę „A Kysz!”, może znajdziesz coś dla siebie? Zastanawia mnie, dlaczego u Ciebie praktycznie nie pojawia się polska muzyka?

    Polubione przez 1 osoba

    1. Hej! Pytanie o polską muzykę w pewnym stopniu jest dosyć proste, ale trudno mi znaleźć dla niego jakąś racjonalną odpowiedź. Najprościej dałoby się to wytłumaczyć tym, że polskiej muzyki po prostu nie słucham, ale nie jest to znowu do końca prawdą, ponieważ chętnie sięgam po klasyki oraz po utwory, których słuchałem za dzieciaka, czyli okres 2002-2009. W pewnym momencie (a wyszczególniając w okolicach pierwszej gimnazjum) przestałem słuchać wszystkiego, co nowe i zatraciłem się w muzyce lat 60-70. Wtedy też zakochałem się w Doorsach czy Hendriksie i wszystkie nowości przechodziły mi koło nosa. Niby z czasem się to zmieniło i łykam teraz wszystko, jak leci, ale jakoś do polskich toplist mi odrobinę daleko. Szanuję polskich twórców, ale jakoś preferuje zagraniczne produkcje. Może kiedyś, bo nie powiem, że nie.

      Polubienie

      1. Moim zdaniem warto nawet od czasu do czasu posłuchać czegoś nowego. Polscy wykonawcy potrafią nieraz nieźle zaskoczyć. Może posłuchaj Listy Przebojów w Trójce, a nóż Ci się coś spodoba? 😉

        Polubione przez 1 osoba

  2. Arcade Fire jak najbardziej sprawdź:) Ich albumy to „growery” ale odpłacają za zainwestowany czas. Najnowszy singiel chyba nie jest tak hmm.. bogaty, jak starsze piosenki, ale może to tylko złudzenie po jednorazowym przesłuchaniu.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s