Pierwsze wakacyjne wydanie przeglądu najlepszych utworów wydanych w przeciągu ostatnich siedmiu dni czas zacząć. A co w nim? Po raz kolejny całkiem duży miszmasz różnych dźwięków i gatunków oraz drobne niespodzianki od osób, których wcześniej niezbyt chętnie słuchałem. Nie przedłużając, zaczynajmy!

W tym tygodniu rozpoczniemy od pozycji, którą śmiało mógłbym zaliczyć do wstydliwej przyjemności, ale każdy z nas ma jakieś swoje guilty pleasure.  Get Low — kolaboracja Zedda i byłego członka One Direcion Liama Payne brzmi jak każdy inny kawałek z tego gatunku. Jest w tym beacie jednak coś, co mnie do niego przyciąga, przez co nie mogę przestać tego słuchać. A poprzedniego singla wokalisty Strip That Down nie mogłem znieść! Idealnie wakacyjny, kolejny dobrze wyprodukowany track Zedda. Może ostatnio zbyt długo przebywałem na słońcu. Chociaż i tak wszystko jest lepsze od obecnego hitu wakacji, od którego staram się powolutku trzymać z daleka.

Why Sabriny Carpenter to idealny przedstawiciel współczesnego popu. O osiemnastoletniej wokalistce będzie jeszcze w przyszłości głośno, tym bardziej że już w tym wieku nagrywa porządne numery. Głos ma świetny i jedyne, co mi tu przeszkadza, to te niepotrzebne, popularne ostatnio wstawki w instrumentalu po refrenie.

Jeżeli ostatnio potrzebujecie przepięknej ballady zagranej na pianinie z wyśmienitym męskim wokalem, to Lost On You Lewisa Capaldiego jest tym, czego szukacie. Zachrypnięte momentami brzmienie Brytyjczyka jest nieziemskie. A to dopiero drugi utwór na jego koncie. Kto wie, co przyniesie przyszłość. Na ten moment czekam na więcej!

Przyjemne wakacyjne doznania dostarcza w tym tygodniu zespół Urban Cone. Pumping Up Clouds to idealna piosenka na letnie klimaty, z tym że będzie można jej słuchać po zakończeniu sezonu! Odlotowy beat całości sprawił, że z miejsca zacząłem przytupywać do rytmu, a to zbyt często się nie zdarza. Czas zaznajomić się z twórczością szwedzkiej popowo indietronicznej grupy.

O Wolf Alice wspominałem przy okazji przeglądu singli — 16.06. Gdy zobaczyłem w New Music Friday Don’t Delete The Kisses, spodziewałem się kolejnego agresywnego rockowego kawałka, czego ostatecznie nie otrzymałem. Brytyjska formacja postawiła tym razem na o wiele spokojniejsze brzmienie i nie mam w tym zupełnie nic złego. Dzięki takiemu zabiegowi możemy poznać ich drugą stronę, a wokalistka i w takiej stylizacji odnajduje się bez zarzutu. Zapowiada się interesujący album. Premiera Visions of a Life 27 września!

Coldplay nie przestaje mnie zaskakiwać. Nowość zespołu reklamująca nadchodzącą epkę  — A L I E N S, to kolejny po All I Can Think About Is You solidny track. Odrobinę szybszy od poprzedniego numer nadal utrzymany jest w podobnym dreampopowym klimacie, który mocno zahacza o starsze dokonania grupy. Dwadzieścia lat w przemyśle muzycznym, a oni nadal potrafią czymś zaskoczyć!

W wokalu LÉON przebrzmiewa mi Adele, szczególnie w zwrotkach. Szwedzka wokalistka ma nawet podobne do Brytyjki runy, których używa pod koniec. Na szczęście wraz z porównaniem do gwiazdy otrzymujemy solidną piosenkę — Surround Me, z dobrym tekstem oraz równie wyśmienitym warsztatem i podkładem.

Feels Like Falling In Love — The Xcerts to rewelacyjny indie rockowy utwór. Całość zbudowana jest na świetnym basie oraz perkusji, dwóch rzeczach, które uwielbiam najbardziej. Głos frontmana Murraya Macleoda jest także wart uwagi. Poprawnie wykonana produkcja. Jestem jak najbardziej na tak!

Po czym poznać, że zaczęły się wakacje? W New Music Friday pojawiają się piosenki z wakacyjnym klimatem lub z wakacjami w tytule. Summer Rhye to wystrzałowy chilloutowy singiel, w sam raz na chwilę relaksu. Beat jest spokojny, ale nie zanudza, a głos kanadyjskiego wokalisty łączy się z całością znakomicie.  Pozytywny track!

Screenshot_20170709-155458.jpgNie przepadam za covery twórczości Twenty One Pilots. Nikt dotychczas nie potrafił wystarczająco dobrze przedstawić tego, co stara się w niej przedstawić Tyler z Joshem. Nie udało się to nawet uwielbianym przeze mnie Pentatonixom. Z tego też powodu podchodziłem dość sceptycznie do próby MasterWives. Nagrane w nowojorskim studiu Spotify Ride pozytywnie mnie jednak zaskoczyło. Wokalistka zespołu nie tylko oddała całą magię oryginału, ale dodała do niego odrobinę swojej wizji. Dodanie części HeavyDirtySoul — innego utworu z płyty Blurryface po bridge wyszło rewelacyjnie! Więcej tego typu wariacji!

Na temat wykonawcy kolejnego utworu nie mogłem znaleźć zbyt dużej ilości informacji. Ba! Nie znalazłem prawie żadnej. Nie zniechęciło mnie to jednak przed umieszczeniem go w przeglądzie. Reach Out — Toulouse to świetny track z odpowiednim beatem i zaskakującym wokalem. Odrobinę tajemniczy numer zaintrygował mnie od pierwszych sekund, a brak informacji na jego temat tylko to zaostrzył!

Co idealnie kontynuuje duo Opia kawałkiem Faded z EP o tym samym tytule. Ten początkowo wolny utwór szybko przerodził się w konkretną taneczną piosenkę! Przyjemny podkład oraz dobry wokal dają miły dla ucha singiel. Czekam na więcej!

Mona Lisa Toro Y Moiego reklamująca nowy album artysty Boo Boo, to przyjemne połączenie muzyki elektronicznej i chillwave’u. Jeżeli całe wydawnictwo brzmi tak, jak ten kawałek, albo chociaż odrobinę podobnie, to ta płyta musi być niesamowita. Fantastyczny instrumental i równie bajeczny głos Chazwicka Bundicka brzmią nadzwyczajnie. A ta końcówka? Perełka!

Zwolnijmy odrobinę tempo. Something American Jade Bird jest prześliczne. Szkoda, że to kolejny przykład, w którym nie mogę znaleźć zbyt dużo informacji na temat wokalistki, ale coś czuję, że jeszcze o niej nie raz usłyszymy, ponieważ jej wokal jest genialny i wspaniale odnajduje się w odgrywanym przez nią podkładzie. Całość jest bardzo spokojna, ale na swój magiczny sposób.

Na koniec przeogromna niespodzianka, której się nie spodziewałem. Nigdy nie byłem wielkim fanem Keshy, o czym już też wspomniałem na moim Facebooku i Instagramie. Jakoś nie trafiały do mnie jej utworu pokroju Tik Tok, Blah Blah Blah czy Die Young, a w szczególności kolaboracja z Pitbullem Timber. Stąd też niezbyt chętnie podchodziłem do zapowiedzi jej nowego singla — Praying, pierwszej piosenki wydanej po dość burzliwej historii wokalistki. Ciekawość jednak zwyciężyła i całości przesłuchałem już w czwartek, w dniu premiery. Mój wniosek po zapoznaniu się z kawałkiem? Gdzie się to wcześniej chowało? Praying to znakomita ballada, która pokazuje słuchaczom zupełnie inną Keshę, niż tę, którą mogli znać wcześniej. Jej wokal jest niesamowity i jeżeli nadchodzący album będzie choć trochę podobny do reklamującego go singla, to zapowiada nam się bardzo dobra płyta, której nikt się nie spodziewał.

Na ten tydzień to wszystko! Dajcie znać, czy coś wam wpadło szczególnie w ucho oraz czego wy słuchaliście przez ostatni tydzień. Odkryliście coś ciekawego? Czekam na wasze komentarze i zabieram się za zaległe recenzje!

Advertisements

26 thoughts on “Przegląd singli — 07.07

  1. „Don’t delete the kisses” trochę jak Bokka, w refrenie nawet można by pomylić. Tak czy siak – piosenka super, czuć wyczucie, że tak powiem 😀 świetna wokalistka. Coldplay brzmi, jakby znowu chcieli nadążyć za trendami – taki ambitny pop ostatnio ma się dobrze, a banalny mają już za sobą. Cóż, chyba im nie ufam 😉 LEON, bardziej niż Adele, przypomina mi Amy Winehouse. W „Reach out” podkład rzeczywiście magiczny! Kesha trochę skrzecząca, wokalem i melodią przypomina mi Katy Perry, nie siadło. Dobra, nie wymądrzam się już, wybacz te solowe występy, taką mam skłonność 🙂 Dzięki za przegląd!

    Polubione przez 1 osoba

    1. Chętnie przesłucham od Coldplay czegoś, co nie będzie śmierdziało na kilometr oczywistym popem z beznadziejnym dropem, więc tu mnie niestety mają 😄. Jakby Katy Perry nagrała taką piosenkę jak Kesha, to może można by było przesłuchać jej nowy album 😋 Dzięki za feedback! Jeden z komentarzy, na który zawsze czekam najbardziej 😊.

      Polubione przez 1 osoba

    1. Coldplay tworzy dobrą muzykę. Czasami im nie wychodzi, jak w przypadku kolaboracji z Chainsmokers, ale w przeciągu dwudziestu lat wyprodukowali całkiem pokaźną liczbę hitów 😉

      Lubię to

    1. Z tym „przedstawieniem swojego gustu muzycznego” to bym tak nie szarżował 😉 Zdarzają się utwory, które pod niego nie podchodzą, ale i tak o nich piszę, ponieważ zasługują na uwagę. Od tego jest ten przegląd, by pokazać ciekawe nowości z danego tygodnia 😉

      Lubię to

  2. Sporym zaskoczeniem jest dla mnie Kesha, tej piosenki naprawdę przyjemnie się słucha. Większość niestety nie wpasowała się w mój gust, nie licząc piosenki Coldplay, którą uwielbiam. Mnie muzyka Liama Payne’a zupełnie do siebie nie przekonuje. Get Low, według mnie, jest jeszcze gorsze od pierwszej piosenki. Za to jestem ciekawa, co zaprezentuje Louis Tomlinson z Bebe Rexhą już niedługo 😉

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s