Przegląd najlepszych utworów wydanych w przeciągu ostatnich siedmiu dni miał się dzisiaj nie pojawić. Miałem okropny weekend, przez co mój nastrój nie był zbyt pozytywny, ale udało mi się znaleźć trochę energii na opisanie kilkunastu piosenek, które na to w tym tygodniu zasłużyły. Odrobinę więcej popu, chociaż po zeszłotygodniowej dawce nieziemskich przedstawicieli rocka, należy nam się chwilowy odpoczynek. Nie przedłużając, zaczynajmy!

Nie byłem wielkim fanem tegorocznego hitu wakacji — Despacito. Z tego tez powodu z dużym sceptyzmem podchodziłem do nowej propozycji Luisa Fonsiego — Échame La Culpa, która powstała wraz z Demi Lovato. Ku mojemu zaskoczeniu kolaboracja ta jest lepsza, niż bym się tego spodziewał. A już na pewno bije o głowę poprzednie dokonanie Portorykańczyka. Instrumental jest chwytliwy i mocno nastawiony na swój taneczny aspekt — coś, co było dość oczywiste, ale jednocześnie dobre. Od strony wokalnej zaś równie świetnie. Demi śpiewająca po hiszpańsku brzmi fantastycznie, czym wyróżnia się od części Justina Biebera w Despacito właśnie, do którego został doklejony na siłę. Czy będzie to nowe hity 2018 roku? Tego nie wiem, ale lepiej słuchać teraz, zanim Échame La Culpa będzie wszędzie!

Pineapple Skies zapowiada czwarty album Miguela — War & Leisure. Kompozycja ta to ciekawy przykład współczesnego R&B z ciekawym upbeatowym podkładem połączonym z kapitalnym głosem wokalisty. Interesujące nagranie dla wszystkich fanów tego gatunku. Najnowsza płyta Amerykanina ma mieć swoją premierę już pierwszego grudnia.

List of People (To Try And Forget About) Tame Impala natomiast pochodzi z wydanej w zeszły piątek epki — Currents B-Sides & Remixes. Kawałek ten to psychodeliczno-popowe doświadczenie z kapitalnym beatem i pasującym pod tę konwencję wokalem. Muszę przyznać, że jak na odrzut z wydanego w 2015 roku wydawnictwa Currents jest to solidna produkcja, która broni się jako osobny tytuł. Jestem na tak!

A skoro już jesteśmy przy popie, to wartym przesłuchania jest również shedontknowbutsheknows To Love. Numer ten pochodzi z wydanego w tym tygodniu krążka Blue Lips. Instrumental jest fenomenalny. Szybko wpada w ucho i nie jest przy okazji irytujący, co często jest moim zarzutem, jeżeli chodzi o tego typu produkcje. Przyjemne popowe granie z bez zarzutu głosem Szwedki. Będę musiał zainteresować się całym LP.

Jedną z trzech dzisiejszych perełek tego przeglądu jest zdecydowanie Glock Six 6Lacka. Bonusowy track z albumu FREE 6LACK to rewelacyjne R&B, które przyciąga swoim mrocznym klimatem. Ten budowany jest przez swój tajemniczy i trzymający w napięciu podkład oraz sposób śpiewania Amerykanina. Patrząc na oceny nowej płyty wokalisty, mogą tylko przypuszczać, że cały debiut jest na podobnym lub identycznym poziomie. Nie mogę się doczekać, aż będę mógł ją przesłuchać.

Kolejna niesamowita piosenka Elli Vos. Suddenly zamyka wydany w tym tygodniu pierwszy krążek artystki. Całość to godna uwagi ballada mieszająca dwa style. Z jednej strony usłyszymy tu przepiękne pianino. Z drugiej zaś pojawiają się tu elementy popularne w popie — różne beatowe ozdobniki. Te na szczęście nie przeszkadzają, a jedynie podkreślają styl oraz cudowny wokal. Rozkoszne brzmienie dla ucha!

Czytaj także: Przegląd singli — 13.10

Nie mogłem znaleźć żadnych informacji na temat twórcy, o którym mam teraz napisać. Nawet Spotify ma w swojej bazie danych jego błędną nazwę, podając go za Jaya2, chociaż tak naprawdę singiel ten należy do Airplane Mana. Nie przeszkadza mi to jednak, ponieważ New Supplier to zdumiewająca podróż przez różne gatunki muzyczne. Początek zapowiada bowiem jeszcze jedno tajemnicze R&B w dzisiejszym zestawieniu, ale to tylko pozory, ponieważ gdy tylko dojdziemy do refrenu, wszystko przechodzi w upbeatowe tereny, których nie powstydziłyby się nagrania popularne w latach osiemdziesiątych. Jest to coś świeżego w obecnym przemyśle. Druga perełka tego tygodnia!

Indiepopowe Expectations Wild Child łączy w sobie dwa światy: popowe brzmienie i rockową ścieżkę instrumentalną. Kombinacja bardzo popularna, co cieszy, bo mieszanki różnych stylów dają zawsze ciekawe efekty. Najmocniej zachwycają tu riffy gitarowe, chociaż głos Kelsey Wilson również zasługuje na uwagę. Szczególnie pod koniec utworu, gdy zaczyna śpiewać trochę agresywniej. Czekam na całą płytę!

Czas na odrobinę mocniejsze granie… no prawie. Swallow Teenage Wrist to dość dziwne przemieszanie ciężkiego rockowego instrumentalu z fantastyczną solówką na gitarze i świetną perkusją oraz delikatnego, wręcz spokojnego wokalu Kamtina Mohagera. Efekt? Ku mojemu zaskoczeniu to działa i to całkiem dobrze. Zespół na ten moment nie ma zbyt dużego dorobku artystycznego na swoim koncie, więc polecam w wolnym czasie zapoznać się z nim całym. Jest czego słuchać!

Czas na starych wyjadaczy sceny. Green Day rok temu wydali swój nowy album — Revolution Radio, a teraz pragną zadowolić fanów kompilacją ich największych hitów. Na potrzeby Greatest Hits: God’s Favorite Band został jednak nagrany nowy kawałek, który zasłużył na swoje miejsce w przeglądzie. Back In The USA to swoisty powrót zespołu do tworzenia bardziej politycznych tekstów. American Idiot to to nie jest, ale kompozycja ta wciąż może się pochwalić chwytliwą melodią z konkretnymi instrumentami oraz rozpoznawalnym głosem Armstronga. Fani zespołu powinni być zadowoleni. Osoby, które wcześniej nie miały zbyt dużego kontaktu z muzyką grupy, również powinni znaleźć tu coś dla siebie.

Na koniec kolejny fenomenalny singiel Björk. Po udanym i tajemniczym The Gate artystka prezentuje Blissing Me — drugi track z nadchodzącego dziesiątego albumu wokalistki Utopia. Całość to przepiękna art popowa ballada w elektronicznym stylu, chociaż czego innego można by się spodziewać po osobie takiej jak Björk właśnie. Wspaniała kompozycja z niesamowitym instrumentalem i doskonałym głosem Islandki. Co można powiedzieć więcej, poza tym, że jest to trzecia perełka tego tygodnia.  Czekam na całą płytę, której premiera już w przyszły piątek!

Czytaj także: Przegląd singli — 15.09

I na tym zakończymy dzisiejszy przegląd najlepszych utworów wydanych w przeciągu ostatnich siedmiu dni. Znalazły się w nim przeróżne nagrania i mam nadzieję, że znaleźliście wśród nich coś, co wpadło wam w ucho.  U mnie to zdecydowanie Échame La Culpa, Glock Six, New Supplier i Blissing Me. A u was? Czekam na wasze komentarze!

Reklamy

13 uwag do wpisu “Przegląd singli — 17.11

  1. „Swallow” – Super kawałek. Dodałem go do mojej playlisty. A Green Day, klasyka sama w sobie. Jak komuś się spodoba polecam „wake me up when september ends”, ale nie radiową wersję tylko pełną. Najlepiej z teledyskiem. Pozdrawiam

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.