Ostatni dzień roku oraz ostatni przegląd najlepszych utworów wydanych w przeciągu ostatnich siedmiu dni, który opublikuję w 2017 — lepiej ta niedziela wypaść nie mogła! Mam nadzieję, że odpoczęliście w czasie przerwy świątecznej, ponieważ muzyka nigdy nie śpi, chociaż po kończącym obecny rok New Music Friday spodziewałem się czegoś większego, bardziej tanecznego. Nie zmienia to faktu, że udało mi się znaleźć piosenki, którymi warto się zainteresować. Nie przedłużając, zaczynajmy!

A w tym tygodniu rozpoczniemy od łagodnego grania. Vincent Jamesa Blake’a to przepiękna ballada oddająca wspaniały hołd oryginałowi w wykonaniu Dona McLeana. Całość nie odbiega od pierwszej wersji nagranej w 1971 roku. Jedyne, co będzie nam tu dane usłyszeć to fortepian, na którym gra Brytyjczyk oraz jego niesamowity głos. Oby w 2018 powstawało więcej produkcji tego typu!

Co byście powiedzieli na track zbudowany wyłącznie z podkładu i szczątkowego tekstu? Właśnie tego możecie spodziewać się po trip — nagraniu rozpoczynającym wydaną przez Sana Holo epkę o tym samym tytule. To, to ciekawa podróż po elektronicznych dźwiękach zrobionych dobrze! Świetny sposób na zakończenie roku.

Zostańmy jeszcze w podobnych klimatach, ponieważ Goldwater w Day After Day w podobny sposób tworzy interesujące elektroniczne brzmienie. Tym razem przemieszane z dźwiękami gitary oraz pełnym emocji wokalem, który fantastycznie łączy się ze stworzonym beatem. Kanadyjczyk daje rade, aż chce się tego słuchać.

VÉRITÉ nie przestaje mnie zaskakiwać. Wokalistka ledwo, co w czerwcu wydała swój debiutancki album — Somewhere in Between, a już zachwyca nowym singlem. John My Beloved to fenomenalnie oddany cover oryginału stworzonego przez Sufjana Stevensa w 2015 roku. I, co się rzadko zdarza, muszę przyznać, że w tym przypadku cover jest lepszy od pierwowzoru. Tak, wersja Stevensa jest przepiękna, ale to Amerykanka sprawiła, że zakochałem się w tym tytule. Jest coś w głosie artystki, co sprawia, że całość brzmi o wiele potężniej, przy okazji posiadając w sobie delikatność pierwotnego wydania. Perełka tego tygodnia!

Przenieśmy się na chwilę do naszych zachodnich sąsiadów. Andrew Applepie to niemiecki producent muzyczny, który większą sławę zyskał dzięki YouTube’owi pod koniec 2015 roku, gdy większe nazwiska tego serwisu zaczęli używać jego twórczości w swoich filmikach. Jego nowy numer — Names to kolejne dzisiaj kapitalne elektroniczne granie. Czym więc wyróżnia się na tle pozostałych? Głosem NKLS, który nadzwyczajnie współgra z podkładem, tworząc konkretny produkt!

Dobra i pamiętliwa czołówka to ważny aspekt każdego serialu. Przykładowo myśląc o Friends, automatycznie do głowy przychodzi mi I’ll Be There For You The Rembrandts, które samo w sobie jest świetnym kawałkiem. Czy podobnie popularne stanie się nagrane na potrzeby serialu Grown-ish — Grown Chloe x Halle? Mam nadzieję, że tak, ponieważ dziewczyny przygotowały materiał broniący się jako samoistniejący song. Melodia w refrenie szybko wpada w ucho, a warsztat wokalny Amerykanek jest na wysokim poziomie. Niesamowity przedstawiciel R&B!

A skoro w kalendarzu sylwester, to raczej większość z was o północy otworzy szampana. Może i nie do końca o to chodzi w Pop! Champagne Sinclair, ale tytułem się zgadza! Ta popowa piosenka idealnie sprawdzi się na waszych dzisiejszych zabawach. Fantastyczny instrumental bowiem szybko wyrwie wszystkich do tańca. Na uwagę zasługuje też wokal artystki — jest rewelacyjny! Jestem na tak i już wiem, co będzie u mnie często lecieć w przeciągu następnych kilku godzin.

W zestawieniu jeszcze jeden w pełni instrumentalny utwór. Cold Door Handles Idealism doskonale sprawdzi się w każdej potrzebnej dla was sytuacji: jako soundtrack do snu,  relaksu czy też zwykłego słuchania. Zbudowany jedynie z dźwięków pianina oraz powtarzających się momentami elementów beatu wypada powalająco! Czasami właśnie tego typu proste brzmienia są człowiekowi najbardziej potrzebne.

Shock Mounted to trzeci numer w dorobku artystycznym Jinki. Co takiego ma do zaoferowania wokalistka? Jej nowa propozycja to ciekawa zabawa electro-synthem, która jest czymś innym w porównaniu do poprzednich dwóch nagrań. Co dobrze świadczy o piosenkarce, ponieważ dzięki temu możemy założyć, że w przyszłości nie będzie stała w miejscu i będzie eksperymentować ze swoim brzmieniem. Strona wokalna również wyszła na plus. Nic tylko słuchać!

A na koniec trochę radosnej gitary w wykonaniu Jeremy’ego Fishera. This Is a Good Life to świetny pop-rockowy kawałek, który od razu wprowadzi was w pozytywny nastrój, co każdemu się przyda w 2018 roku. Chilloutowy podkład połączony z głosem Kanadyjczyka dają miłą dla ucha produkcje, w sam raz na nowy rok i nowe możliwości.

To tyle, jeżeli chodzi o ten ostatni przegląd w 2017. Mam nadzieję, że znajdziecie w nim coś, do czego będziecie wracać przez najbliższe miesiące. Moimi faworytami tego zestawienia są zdecydowanie: VÉRITÉ, Idealism oraz James Blake. A waszymi? Pochwalcie się w komentarzach, co przypadło wam do gustu!

Reklamy

9 uwag do wpisu “Przegląd singli – 29.12

  1. Uwielbiam te Twoje zestawienia! Dzięki nim jestem na bieżąco i odkrywam świetne kawałki. Robisz naprawdę dobrą robotę 😀 W tym wydaniu moim faworytem jest kawałek Jeremy’ego Fishera – bardzo lubię takie energetyczne brzmienia 🙂

    Polubienie

    1. Jako, że w tym roku zostałem (niestety albo stety, bo był to mój wybór ) w domu, to całą noc towarzyszyła mi moja playlista na spotify. Prawie 2800 piosenek, więc było co słuchać, chociaż starałem się pomijać te smutne i wolne kawałki 😉

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.